zamknij reklamę

RUCH RADZIONKÓW - MKS ZABORZE 0 : 1 (0 : 0)

RUCH RADZIONKÓW - MKS ZABORZE 0 : 1 (0 : 0)

Zawodnicy MKS Zaborze stanęli na wysokości zadania i zasłużenie wywieźli trzy punkty z trudnego terenu jakim niewątpliwie jest Radzionków. Na spotkanie z Ruchem podopieczni trenera Sławomira Sochy udali się bez kontuzjowanego Strzelca oraz z Sobanem tylko w charakterze straszaka. Szkoleniowcowi udało się ostatecznie skleić skład, bo jeszcze dzień wcześniej zanosiło się na kadrową katastrofę. Rywale również nie skorzystali ze wszystkich zawodników. Toteż mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie. Ogromny wpływ na ten stan rzeczy miała także murawa, pozostawiająca wiele do życzenia. Pierwsze minuty należały do gospodarzy, którzy przystąpili do meczu bardzo zmotywowani. Najbardziej odczuwał to nasz stoper, który ilekroć wyprzedzał napastnika Radzionkowian tyleż razy lądował na murawie. Arbiter pozostawał obojętny na takie zdarzenia za to ochoczo dyktował faule przy każdej walce o górne piłki. Irytująca była jednostronność tych decyzji. Nasi zawodnicy szybko jednak dostosowali się do trudnych warunków gry i przejęli zdecydowanie inicjatywę. Czterokrotnie obrońcom gospodarzy wymykał się Iwan. Niestety jego strzały, może poza jednym, dalekie były od ideału. Największą kontrowersję wzbudziła jednak sytuacja, w której nasz napastnik minął już bramkarza, a ten w akcji ratunkowej dopuścił się przewinienia. Całe zdarzenie miało miejsce tuż przed polem karnym, a korzyść niewielka, bo rzut wolny z boku i krótka kara dla golkipera Ruchu nie zrekompensowała całej akcji i okazji do zdobycia gola. Mimo braku Sobana i Strzelca w pierwszej części dobrze funkcjonowała druga linia i nad wyraz pewnie spisywała się defensywa. Tempo meczu jednak spadło i z boiska wiało nudą. Nawet arbiter nam się zaciął wydłużając pierwszą część o dobrych pięć minut. Na przerwę schodzimy z wynikiem 0 : 0. Można było odnieść wrażenie, że drużyna, która strzeli pierwsza gola zdobędzie trzy punkty. Druga odsłona była jeszcze słabsza od pierwszej. Trudno nawet określić, która z drużyn dominowała. Najistotniejszym dla losów spotkania momentem była sytuacja, w której otrzymaliśmy rzut wolny 18 metrów od bramki Radzionkowa. Wówczas na szalony pomysł wpadł trener Socha wpuszczając na boisko Sobana. Ten podszedł do piłki, ustawił ją, oddał strzał i zszedł z boiska zaliczając 40 sekundowy epizod. Najciekawsze w tym wszystkim było to, że ów epizod okraszony został ładnym golem. 22 zawodników latało tego dnia za piłką przez ponad 80 minut i żaden ze śmiałków nie znalazł drogi do bramki, tymczasem Arek potrzebował niespełna minuty. Prawdę mówiąc po uzyskaniu prowadzenia na boisku nie wiele się działo. Gospodarze dążyli do wyrównania, ale nie byli w stanie istotnie zagrozić naszej bramce. Natomiast my kontrowaliśmy i najpierw Kosa wymanewrował obrońcę po czym trafił w słupek, a następnie Boro po podaniu Iwana ze skrzydła w doskonałej sytuacji nieznacznie się pomylił. Mimo stwarzanych okazji nie był to jednak dobry okres naszej gry. Na boisku panował chaos, rywale również poza ambicją nie mogli imponować. Niemoc i bezsilność rodziła ogólną frustrację w obozie gospodarzy od których przyszło nam usłyszeć sporo cierpkich słów. Emocje pojawiały się niemal przy każdej stykowej sytuacji, gdzie padał na murawę zawodnik z Radzionkowa, a sięgnęły zenitu w sytuacji z pozoru niegroźnej. Analizując materiał filmowy trudno doszukać się zarzucanej naszemu graczowi złośliwości i premedytacji. W myśl zasady - "moja racja jest mojsza, a nawet najmojsza" - jak w znanym polskim filmie. Ostatecznie dowieźliśmy jednobramkowe prowadzenie do końca meczu, choć wieźliśmy je dosyć długo jak na ramy czasowe obowiązujące w lidze trampkarzy. Sędziemu tak spodobały się zawody, że ani myślał kończyć. 

do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Więcej informacji można znaleźc w naszej Polityce Prywatności. [X] Zamknij