zamknij reklamę

CUD PRZY WYCISKA !

CUD PRZY WYCISKA !

" Klopp chce Putina na Anfield ! ",

" Turbokozak - Iwan ! ",

" Karius w ramach transakcji wymiennej na Wyciska ",

" Zaborzanie na chwałę Górnika "

" Socha wymodlił wygraną "

To tylko niektóre z tytułów pojawiających się w tabloidach po niedzielnych wydarzeniach. Był to bardzo udany weekend dla zawodników naszego rocznika. Po fatalnej serii meczów bez zwycięstwa udało nam się przełamać i to nie z byle kim, z niekwestionowanym liderem rozgrywek Skrą Częstochowa. Spotkanie rozpoczęło się dla nas wyśmienicie, bo już na samym początku Iwan po precyzyjnym dośrodkowaniu Szczepana strzałem głową wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Rozdrażnieni goście przystąpili do zmasowanych ataków. Udało nam się przetrwać ten trudny okres dzięki ofiarnej grze w defensywie i odrobinie szczęścia. Wszystko po to by za chwilę zadać kolejny cios. Strzelec precyzyjnym podaniem uruchamia na prawym skrzydle Iwana, a ten bez zastanowienia huknął z dystansu. Mimo dużej odległości bramkarz Skry był bez szans gdyż uderzenie z woleja było wręcz atomowe, a sam gol wyjątkowej urody. Prowadzimy 2 : 0, a w obozie rywala nastąpiła konsternacja. Jakby tego było mało, niedługo potem doprowadzamy do stałego fragmentu, którego zresztą słusznie obawiał się opiekun Częstochowian, trener Siuda. Nie wdając się w zbędne szczegóły golkiper gości znów wyciągał piłkę z siatki. Do bezpańskiej piłki w polu karnym doszedł Kostek, zaadresował podanie do Radzia, a ten z delikatnym szyderczym uśmiechem na buzi skierował futbolówkę do bramki. Mieliśmy jeszcze główkę Iwana po której piłka nieznacznie minęła bramkę, a także indywidualną akcję Kostka. W końcówce pierwszej części Skra próbowała zmniejszyć straty, ale wówczas na przeszkodzie stanął Putin. Od tego momentu urósł nam kolejny bohater. Do przerwy prowadzimy 3 : 0, mając jednak świadomość klasy rywala. Druga odsłona rozpoczęła się od szturmowych ataków gości. Dosyć szybko straciliśmy gola co dodatkowo umotywowało Skrę. Opadający z sił zespół Zaborza było stać już tylko na pojedyncze wypady w okolice pola karnego gości. Określenie - "Obrona Częstochowy" może nie jest do końca trafne z uwagi na adres korespondencyjny rywali, niemniej Zaborze skupiło się wyłącznie na grze w destrukcji. Wówczas sprawy w swoje ręce wziął Putin, który tego dnia dokonywał rzeczy niemożliwych między słupkami. Mieliśmy w tej części jeszcze jedną wyśmienitą okazję do zdobycia gola, ale goście znacznie częściej zagrażali naszej bramce. Na nasze szczęście razili nieskutecznością. Ostatecznie udaje nam się pokonać faworyzowaną Skrę 3 : 1, drużynę, która na tą chwilę spokojnie poradziłaby sobie w 1 lidze. Skoro jesteśmy przy pierwszej lidze, warto wspomnieć, że ta również wkracza w decydującą fazę. W pojedynku o mistrzostwo tej klasy rozgrywkowej Górnik Zabrze z naszymi zawodnikami Arkiem Sobańskim i Bartkiem Berudą w składzie pokonali Zagłębie Sosnowiec 2 : 1 i wykonali milowy krok w kierunku zdobycia tytułu. Soban zagrał świetną partię zaliczając piękną bramkę z rzutu wolnego oraz asystę drugiego stopnia przy decydującym golu na 2 : 1. Berudzik z kolei, jak zwykle był pewnym punktem defensywy. Wracając do naszego zespołu. Chociaż nie zmieniło się nasze miejsce w tabeli, dokonaliśmy czegoś, co przed rozgrywkami, po olbrzymich stratach kadrowych wydawało się nierealne. Udowodniliśmy, że z każdym rywalem potrafimy nawiązać walkę. Nie ma zespołu, który nie straciłby z nami punktów, co oznacza, że drużynę stać do osiągania rzeczy wielkich, a to cenna zaleta. Gratulacje !!!

BRAMKI : IWAN (as. STRZELEC), IWAN (as. STRZELEC), RADZIO (as. KOSTEK)

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości